Historia
Kościół w Roslin, a konkretnie kolegiata pod wezwaniem św. Mateusza, ufundowana została w 1446 roku przez sir Williama Sinclaira, earla Orkadów i późniejszego pierwszego earla Caithness. Roboty budowlane nad nią wspomniano tylko raz w 1447 roku („in fabricando sumptuosam structuram apud Roslyn”), ale prowadzono je do śmierci patrona w 1484 roku. Ostatecznie skala założenia przerosła fundatora i świątynia nie została ukończona według pierwotnych planów. Prace nad nią kontynuował co prawda syn Williama, sir Oliver Sinclair, jednak nawet wówczas ukończono tylko prezbiterium, zakrystię (kryptę) i wzniesiono niewielką część transeptu.
Oficjalne ustanowienie kolegium trzech księży i prepozyta nastąpiło w Roslin dopiero w 1523 roku, zapewne w momencie w którym wschodnia część kościoła mogła już pełnić funkcje sakralne. Wspomagane przez dwóch chórzystów, kolegium działało w nieukończonym kościele do momentu zwycięstwa w Szkocji reformacji w 1560 roku. Choć Sinclairowie pozostali katolikami, zostali zmuszeni przez protestantów do usunięcia z kościoła ołtarzy. Zaprzestano odprawiania w nim kultu i z czasem świątynia popadła w zaniedbanie, pogłębione wykorzystywaniem jako stajnię przez angielskie wojska w 1650 roku i spustoszeniem przez motłoch w 1688 roku.
Pierwsze naprawy dawnej kolegiaty przeprowadzono około 1736 roku, kiedy to przeszklono okna, a następnie w drugiej połowie XVIII wieku, gdy wymieniono dachy. Pomimo tego na początku kolejnego stulecia budowla znajdowała się w złym stanie. Sytuację zmieniła dopiero wizyta w 1842 roku królowej Wiktorii, która wyraziła wolę by odrestaurować kolegiatę – kaplicę. Prace remontowe prowadzone pod nadzorem architekta Davida Bryce zakończono w 1862 roku, lecz jeszcze w 1881 roku od strony zachodniej dostawiona została nowa kruchta.
Architektura
Kaplicę usytuowano na wysokim prawym brzegu rzeki North Esk, po północnej stronie zamku Roslin. Była ona praktycznie ze wszystkich stron ograniczona stromymi, opadającymi ku rzece zboczami, za wyjątkiem odcinka północnego. Według pierwotnych planów stanowić miała część kościoła kolegiackiego o długości około 55 metrów, składającego się z korpusu nawowego, transeptu i trójnawowego prezbiterium. Całość otrzymać miała w planie kształt krzyża łacińskiego, ostatecznie jednak udało się wznieść jedynie prezbiterium i wschodnie ściany transeptu. Korpus zapewne planowany był jako przestronny, tej samej szerokości co wschodnia część kościoła. Prezbiterium uzyskało formę bazyliki, a więc budynku z nawą główną wyższą niż nawy boczne. Część bazylikowa prezbiterium otrzymała pięć przęseł długości. Na wschodzie budowlę nietypowo przedłużono o dwa dodatkowe przęsła, ale już bez clerestorium (rozwiązanie bardzo podobne do zastosowanego w katedrze w Glasgow, w Roslin być może wzorowane na nieodległym cysterskim kościele opackim z Newbattle). Co więcej z narożnika południowo – wschodniego poprowadzono po schodach w dół korytarz, do położonej 5,2 metra niżej tzw. zakrystii, czy też krypty. Całe prezbiterium osiągnęło długość wnętrza wynoszącą 21,3 metra i szerokość 10,7 metrów.
Elewacje zewnętrzne kościoła zdominowane zostały regularnym rytmem przypór i łęków oporowych, które utworzyły podstawę systemu konstrukcyjnego budowli, mającego przenosić siły wytworzone przez ciężar sklepienia nad nawą główną i przekazywać go na zewnętrzne przypory. Możliwe jednak, że równomierny nacisk tunelowego sklepienia, przy grubych murach nie wymagał aż tak rozbudowanego systemu podparcia z podwójnymi rzędami lekkich łęków oporowych. Być może zapożyczono je z kościoła klasztornego w Melrose, niezależnie od pierwotnej funkcji, ale celem nadania budowli równie okazałego i dekoracyjnego wyglądu. Każda z przypór ozdobiona została gotyckim baldachimem ze wspornikiem, który miał dźwigać rzeźbioną figurę, oraz pinaklami udekorowanymi misternie płaskorzeźbionymi motywami roślinnymi. Na co drugiej sterczynie utworzono także małą wnękę zwieńczoną trójliściem, zapewne przeznaczoną do umieszczenia kolejnych figur. Nieco masywniejszymi sterczynami zwieńczone zostały łęki oporowe, które połączono ze sterczynami przypór. Inną, bardziej cylindryczną w przekroju formę, otrzymały pinakle nad wschodnimi przęsłami, które nie musiały się już łączyć z łękami oporowymi, połączone były natomiast ze sobą dekoracyjną balustradą.
Pomiędzy przyporami umieszczone zostały ostrołuczne okna: w większości dwudzielne w nawach bocznych i jednodzielne w nawie głównej, wszystkie o bardzo bogato dekorowanych ościeżach i archiwoltach. Okna naw bocznych oflankowano baldachimami z podstawami pod figury i smukłymi kolumienkami, natomiast ich archiwolty ozdobiono płaskorzeźbionym gęstym ulistnieniem. Formy maswerków były stosunkowo proste, choć w kilku utworzono krzyż św. Andrzeja, a wszystkie bogato udekorowano (np. złożone z dwóch wałków szprosy z kapitelami, kwiatowe wzory na obramieniach trójliści). Okna nawy głównej utworzono nieco wyższe, ale z rzadziej upakowaną dekoracją, bez baldachimowych wnęk i maswerków. Ich okapniki połączono celem utworzenia na całej elewacji ciągłego gzymsu. Powyżej pod okapem dachu poprowadzono fryz, północny o formie tarcz z krzyżami i literami, południowy z kwadratowych konsol z wyrzeźbionymi krzyżami Sinclaira (krzyżami z krawędziami wyfrezowanymi w odwrotnym kierunku).
Dwa wejścia do kościoła umieszczono pomiędzy przyporami na wysokości trzeciego przęsła od zachodu, po jednym od północy i południa. Poprzez przykrycie wejść zadaszeniami z profilowanymi, półkolistymi arkadami od czoła, utworzono uproszczone kruchty, zwieńczone w narożach wystającymi rzygaczami. Portal południowy zamknięto ostrołucznie z zewnętrzną archiwoltą wygiętą w ośli grzbiet, północny zakończono prostym nadprożem. Oba oprofilowano, ale bardziej okazały południowy portal wyposażono w więcej uskoków, wydatne cokoły i plastycznie uformowane kapitele z dekoracją roślinną. Nad każdym wejściem przepruto nieduże ostrołuczne okna, niczym skrócone o połowę wersje pozostałych okien naw bocznych.
Całość budynku w planie otrzymała idealnie symetryczne wymiary, z każdym przęsłem o takiej samej długości i szerokości. Wnętrze na nawy podzieliły dwa rzędy profilowanych szesnastoma wałkami filarów, z dodatkowym filarem na krańcu piątego przęsła pośrodku nawy głównej. Filary międzynawowe miały nawiązywać do podpór z XII stulecia i wczesnego XIII wieku, ale bardziej miały charakter kolumn z wypukłym żłobkowaniem, niż tak zwanych filarów klastrowych (ang. clustered piers), składających się z centralnego trzonu, do którego przymocowywano wałki podtrzymujące dodatkowe konstrukcje. Na filarach kolegiaty osadzono zdobione różnorodnymi motywami roślinnymi kapitele, niosące ostrołuczne arkady profilowane seriami półwałków i wklęsk, ze środkowymi masywniejszymi wałkami wyróżnionymi płaskorzeźbionymi liśćmi. Dodatkowo nad każdą arkadą przy wykorzystaniu motywu szewronów utworzono zewnętrzne ślepe ostrołuki, a dolną część nawy głównej od części okiennej oddzielono fryzem. Bogactwo detali architektonicznych zwiększały figury groteskowych stworzeń, zwierząt i herby, umieszczone na kapitelach filarów, z czterech stron każdego z nich, a także rzeźbione wsporniki przeznaczone na figury i baldachimy, podwieszone pomiędzy każdym oknem clerestorium. Dekoracja wewnętrznych obramień otworów okiennych zasadniczo powtórzyła ich zewnętrzne zdobienia.
Za częścią bazylikową kościoła utworzono obejście, połączone z czterema kaplicami wypełniającymi ostatnie na wschodzie przęsła. Kaplice te oddzieliły kolejne trzy filary, z który każdy otrzymał inną, jeszcze bardziej wyszukaną dekorację. Na południowym umieszczono inskrypcję „Forte est vinum fortior est rex fortiores sunt mulieres super omnia vincit veritas” (wino jest mocne, król silniejszy, kobieta jeszcze mocniejsza, lecz prawda zwycięża wszystko). Z jego bazy, która została udekorowana skrzydlatymi wężami lub smokami, spiralnie wyrosły i oplotły trzon aż do kapiteli kunsztownie rzeźbione wici. Północny filar ujęto natomiast ośmioma półwałkami, na zmianę zaostrzonymi i pokrytymi liściastymi płaskorzeźbami. Ponadto w przestrzeni całej budowli umieszczono liczne rzeźbione i płaskorzeźbione przedstawienia postaci świętych, królów, zbrojnych ludzi, zwierząt, bestii, aniołów grających na instrumentach muzycznych, czy też biblijne sceny lub zobrazowane przedstawienia cnót i przywar. Część z nich do dzisiaj nie została jednoznacznie odczytana (np. dwie postacie idące w stronę drzewa za którym umieszczono dwie kolejne figury, umieszczone na głowicy jednego ze środkowych filarów).
Nawę główną i nawy boczne kolegiaty przykryto ostrołucznym sklepieniem kolebkowym, w nawie środkowej poprzedzielanym gurtami zgodnie z podziałem na przęsła. W nawach bocznych i obejściu sklepienia założono pod kątem prostym w stosunku do osi kościoła, co dało szczególnie niezwykły efekt ze względu na proste nadproża, wyjątkowo bogato zdobione różnorodnymi motywami roślinnymi i przedstawieniami figuralnymi. Nadproża pełniły rolę wyłącznie dekoracyjną, jako nośniki płaskorzeźbionych fryzów, konstrukcyjną natomiast odcinkowe łuki umieszczone tuż nad nimi. Na przedłużeniu każdego z nadproży na ścianach naw bocznych znalazły się służki, złożone z wiązek wałków i opadające do baz umieszczonych na linii przyściennych ław. Każdy gurt w nawie głównej ozdobiono arkadkami, powstałymi z guzów osadzonych na trzonach, a przestrzenie pomiędzy nimi licznymi rozetami, gwiazdami, kwiatami i krzyżami Sinclaira.
Wschodnie kaplice przykryto sklepieniem krzyżowym, będącym architektonicznym crescendo kościoła. Ich żebra pokryto rzędami małych, zwisających między pasmami liści guzków, przy czym żebra poprzeczne uzyskały dwa rzędy, co sprawiło, że ich grubość była niemal równa odległości między nimi a środkami przęseł. W miejscach przecięć żebra spięto w każdym przęśle wyszukanymi zwornikami stalagmitowymi o długości aż nieco ponad 1 metra. Kaplicę północną ozdobiono na jednym z żeber motywem danse macabre, na którym postacie wszystkich stanów (mnich, szlachcianka, uczony, biskup, król, plebejusze) utworzyły korowód z kościotrupami. Kolejnym niezwykłym elementem było wyprowadzenie żeber przy wschodniej ścianie, w postaci bogato rzeźbionych, wystających konsol, po jednej na każde żebro, a więc trzech na granicy każdego przęsła. Zwrócono je radialnie w dół i do wnętrza kaplic, przez co wizualnie stanowiły zakończenie, czy też przedłużenie poszczególnych, bogato dekorowanych żeber. Powodem ich zastosowania była zapewne chęć usytuowania centralnej części sklepienia idealnie pośrodku linii okien na północy i południu, przez co trzeba było przesunąć wyprowadzenie żeber nieco na zachód.
Zakrystia dostępna była 25 stopniami w dół z południowo – wschodniego narożnika budynku. Otrzymała formę długiego na 11 metrów i szerokiego na 4,3 metry pomieszczenia, przykrytego półkolistym sklepieniem kolebkowym i oświetlanego jednym tylko oknem od wschodu. Był to zwykły, ostrołuczny otwór bez maswerków, natomiast sklepienie wzmocniono dekorowanymi gurtami osadzonymi na rzeźbionych przyściennych wspornikach o kształtach aniołów i świętych. W ścianach utworzono szereg nisz (armaria), piscinę we wschodniej części oraz kominek po stronie południowej, położony zaraz obok pomocniczego wejścia z zewnątrz. Zakrystia w trakcie budowy kościoła wykorzystywana była przez mistrzów budowlanych, którzy pozostawili na jej ścianach plany i rysunki architektoniczne budowanego wówczas prezbiterium.
Stan obecny
Kolegiata św. Mateusza, obecnie zwana kaplicą Rosslyn, pomimo iż jest jedynie częścią kościoła który nigdy nie został ukończony (wzniesiono prezbiterium, podziemną zakrystię i dwie wschodnie ściany transeptu), stanowi dziś najpewniej najwspanialszą, najkunsztowniejszą i najbardziej wyszukaną późnośredniowieczną budowlę sakralną na terenie Szkocji, z oszałamiającą wręcz ilością dekoracji, którymi pokryto każde żebro, arkadę, kapitel, zwornik czy też wspornik. Umieszczono na nich nie tylko motywy roślinne i geometryczne, ale także figuralne, w tym przedstawiające między innymi taniec śmierci, siedem grzechów głównych, czy też tzw. zielonego człowieka, znany z mitologi celtyckiej symbol odrodzenia (ukazywany najczęściej jako ludzką twarz okrytą liśćmi lub z wyrastającymi z ust pnączami). W latach 1997 – 2013 kaplica przeszła gruntowny remont, dzięki któremu jest dziś nadal jednym z najchętniej odwiedzanych zabytków w Szkocji. Zawdzięcza to także bestsellerowym książkom, filmom z Hollywood i różnego rodzaju spiskowym teoriom, wiążącym bezzasadnie niektóre detale architektoniczne z masonami lub templariuszami.
powrót do indeksu alfabetycznego
bibliografia:
Fawcett R., Scottish Medieval Churches, Edinburgh 1985.
MacGibbon D., Ross T., The ecclesiastical architecture of Scotland from the earliest Christian times to the seventeenth century, t. 3, Edinburgh 1897.
McWilliam C., The buildings of Scotland. Lothian, except Edinburgh, London 2003.
The Royal Commission on the Ancient and Historical Monuments and Constructions of Scotland. Tenth report with inventory of monuments and constructions in the counties of Midlothian and West Lothian, Edinburgh 1929.






















