Poznań – kolegiata Najświętszej Marii Panny

Historia

   Początki kościoła Wniebowzięcia NMP, według tradycji przekazanej przez Kronikę polsko – śląską z XIII wieku, sięgają około 965 roku, gdy po przybyciu czeskiej księżnej Dobrawy wznieść miano na Ostrowie Tumskim kaplicę zamkową. Co prawda inni kronikarze nic o tym nie wspominali, ale zapewne w późnym średniowieczu pierwotna kolegiata szczyciła się sławą starego i uprzywilejowanego kościoła. Zapewne też z tego powodu po przebudowie pobliskiej katedry postanowiono wznieść na jej miejscu nową, bardziej okazałą świątynię. Gotycką kolegiatę zaczęto budować około 1426 roku, jednak w 1433 prace przerwano z powodu braku pieniędzy. Wpływ na to mogły mieć rządy biskupa Stanisława Ciołka, skłóconego z miejscową kapitułą. Prawdopodobnie do tego czasu udało się założyć fundamenty oraz  wyprowadzić część ścian do około jednej trzeciej wysokości, nie wymurowano jednak ściany zachodniej, bowiem wzniesiona budowla pierwotnie pełnić miała funkcję prezbiterium znacznie większej świątyni, do czego ostatecznie nigdy nie doszło. Za dokończenie budowli odpowiedzialny był wspominany w 1444 roku murator Hanusz Prusz, a w 1445 niejaki Lorek z Kościana wymurował szczyt zachodni i pokrył więźbę dachową. Dopiero potem budowniczy Niklos z Poznania założył sklepienia, co zakończyło w 1448 roku budowę kościoła. Niestety ostatni etap budowy prowadzony był na o wiele niższym poziomie jakości niż początkowe prace.
   Nie wiadomo kto był inicjatorem budowy gotyckiej kolegiaty. Przypuszczać jedynie można, iż prace wspierał kanclerz Wincenty Kot, mianowany na to stanowisko w 1426 roku, w późniejszych latach prymas i fundator wielu kościołów, albo biskup poznański Andrzej Łaskarz lub Mikołaj z Kórnika, kolejny kanclerz kapituły i twórca podwalin przyszłej świetności rodu Górków, odpowiadający za dokończenie budowy zamku kórnickiego i tamtejszej kolegiaty, a także osoba odpowiedzialna za doglądanie przebudowy katedry poznańskiej. Ważną rolę przy dokończeniu prac nad poznańską kolegiatą miał również biskup Andrzej z Bnina, który sfinansował te prace z własnej szkatuły.
   W XIX wieku świątyni groziła rozbiórka, której uniknęła dzięki splotowi przypadków. Szykowali się do niej Prusacy w 1805 roku, ale w 1806 musieli wycofać się z Poznania przed wojskami napoleońskimi. W 1817 roku władze pruskie ponownie ogłosiły zamiar rozbiórki i przystąpiły do licytacji kościoła, ale zakończyła się ona fiaskiem. Kapituła wynajmowała w tym czasie świątynię na magazyn. Rok później odwiedził ją następca tronu pruskiego, przyszły Fryderyk Wilhelm IV, który docenił urodę kościoła i zakazał jego rozbiórki. Gruntowną renowację przeprowadzono w latach 1859-1862. Podczas II wojny światowej kościół znajdował się na linii ostrzału, jednak szczęśliwie ocalał.

Architektura

   Kolegiata wzniesiona została w całości z cegły, jako krótka i szeroka hala z obejściem. Jej elewacje zewnętrzne nie otrzymały przypór, lecz w miejscach gdzie od wewnątrz dostawiono filary, znalazły się płytkie lizeny. Lizeny te na krawędziach ozdobiono kształtkami o profilu podwójnego, zaostrzonego pióra, ponadto laska o przekroju trójliścia podzieliła symetrycznie każdą z lizen w pionie. Na każdej z nich osadzono dwie kondygnacje parzystych nisz, a u góry urwano dość gwałtownie, w prosty sposób. Być może pierwotnie lizeny zwieńczone były tam szeregiem wimperg tworzących ozdobną attykę. Wejście do środka prowadziło od strony południowej przez ostrołukowy portal wykonany z profilowanych, glazurowanych cegieł. Podobny portal (obecnie zamurowany) umieszczono w elewacji północnej. Oświetlenie zapewniały ostrołukowe okna wypełnione trójdzielnymi, prostymi maswerkami, po jednym pomiędzy każdą parą lizen, poza stroną północną, gdzie jedno okno zaślepiono i jedną blendą wielkości okna w elewacji południowej. Charakterystyczną cechą było praktycznie całkowite pozbawienie okien rozglifienia oraz nadanie ścianom w ich miejscu bardzo niewielkiej grubości. Elewację zachodnią kościoła zaopatrzono w płytki ryzalit, konieczny by można wewnątrz pomieścić emporę. Ryzalit wkomponowano w  reprezentacyjny, schodkowy szczyt, wypełniony ostrołukowymi blendami i zwieńczony 12 sterczynami.
   Trójnawowe, dwu i pół przęsłowe wnętrze przykryto sklepieniem gwiaździstym: ośmioramiennym w nawie głównej, czteroramiennym w nawach bocznych. Rozpostarto je ponad trzema rozdzielonymi arkadami nawami, wspartymi na sześciu wielobocznych filarach. Przęsła nawy głównej otrzymały kształt prostokąta zbliżonego do kwadratu, natomiast przęsła naw bocznych powstały na rzucie wydłużonego prostokąta równoległego do osi kościoła. Na wschodzie wokół trójbocznego zamknięcia nawy głównej utworzono obejście ze ścianą zewnętrzną zamkniętą pięciobokiem. W części zachodniej posadowiona została płytka empora, dostępna z przyziemia klatką schodową w grubości muru.
   Wyrastające z niskich baz, filary międzynawowe zostały pozbawione kapiteli, by przechodzić bezpośrednio w profilowane uskokami arkady. Cztery z filarów utworzono na planie sześcioboków ustawionych kantami ku wnętrzu naw, zaś para wschodnich filarów wzniesiona została na planie ośmioboków. Wszystkie za to w narożach zostały oprofilowane wałkami, niejako przejmującymi rolę służek. Wewnątrz kościoła wstawiono także skromne przypory, tworzące przyścienne filary o prostokątnym przekroju i lekko ściętych narożach, połączone ostrołukami, tak iż utworzyły dość głębokie wnęki. W każdej z nich u dołu znalazła się zamknięta łukiem odcinkowym nisza, ponad którą poprowadzono gzyms i odsadzkę, płynnie przechodzącą w parapety ostrołukowych okien. W nawach bocznych na przyściennych filarach osadzono proste wałkowe służki, podwieszane na niewielkich konsolach na wysokości gzymsu.
   Kolegiata Mariacka była pierwszą na terenie Wielkopolski budowlą halową z obejściem, mającą bezpośredni związek z tzw. architekturą brunsbergowską z terenów Brandenburgii i Pomorza Zachodniego, łączoną z wyśmienitym architektem Henrykiem Brunsbergiem. O związkach tych przekonuje zwłaszcza: brak zewnętrznych przypór, ceramiczne dekoracje lizen, typy maswerków okiennych oraz podobne kształtki. Poznański kościół wyróżniał się natomiast oryginalnym systemem podziału ścian i filarów z rytmem wydatnych służek poprowadzonych od posadzki po kapitele, ze szczególnym zaakcentowaniem wielobocznego zamknięcia w którym stanąć miał ołtarz.

Stan obecny

   Kościół Wniebowzięcia NMP jest budowlą wybitną i wysublimowaną, świadczącą o wysokich aspiracjach poznańskiego środowiska katedralnego i to pomimo tego, iż uderzająca jest jego asymetria, gdyż elewacja północna jest o wiele skromniejsza i wykonana mniej starannie, a oba filary ośmioboczne nie zostały ostawione względem siebie równo. Co więcej przerwa w prowadzonych pracach budowlanych znalazła wyraz w brzydszym i niestarannym wymurowaniu łuków arkad międzynawowych, których poszczególne ramiona są krzywe i nie dopasowane do siebie. Z powodu późniejszych przekształceń wewnątrz nieczytelny jest pierwotny układ żeber w zamknięciu nawy głównej i w obejściu, tam bowiem sklepienia wymurowano ponownie w trakcie nowożytnej renowacji. Nie zachowały się tam też kapitele służek. Na zewnątrz rekonstrukcji poddane musiały zostać sterczyny szczytu, przy czym najwyższą z nich zamieniono na XIX-wieczną wieżyczkę na sygnaturkę.

pokaż zabytek na mapie

powrót do indeksu alfabetycznego

bibliografia:
Grzybkowski A., Gotycka architektura murowana w Polsce, Warszawa 2016.
Kowalski Z., Gotyk wielkopolski. Architektura sakralna XIII-XVI wieku, Poznań 2010.
Maluśkiewicz P., Gotyckie kościoły w Wielkopolsce, Poznań 2008.

Walczak M., Kościoły gotyckie w Polsce, Kraków 2015.